|
|
|
Spis Kowali | Mapka | Strona główna
Andrzej Słowik
O kuźni O sobie i o pracy swojej zdań kilka
Już jako chłopiec interesowałem się kowalstwem. Lubiłem bardzo przyglądać się pracy kowala w mojej rodzinnej miejscowości. Podziwiałem jego siłę fizyczną, fenomenalną sprawność we władaniu młotkiem a nade wszystko spokój i rozwagę, z jaką podchodził do każdej swojej pracy.
Pamiętam doskonale wykonane przez niego wyroby użytkowe, niekiedy bogato zdobione, czasem mniej, ale zawsze posiadające wspaniałą linię, lekkość i oczywiście funkcjonalność. Marzeniem moim było, abym kiedyś potrafił tak wykonać i zahartować siekierę, jak potrafił to zrobić pan Jan W. Zanim jednak osiągnąłem wiek, który pozwoliłby mi kształcić się w zawodzie, pan Jan odszedł do wieczności, a mnie pociągnęła bardziej motoryzacja.
Upłynęło więc trochę wody w Dunajcu i Wisłoce zanim stałem się właścicielem kuźni. Dziś posiadam kuźnię wyposażoną nie tylko w tradycyjne urządzenia i narzędzia kowalskie, ale także w młot mechaniczny, którego na pewno pozazdrościłby mi wspomniany wcześniej pan W - (nie miał on nawet elektryczności).
Początkowo zajmowałem się tylko kowalstwem użytkowym. Regenerowałem narzędzia i maszyny rolnicze. Przez jakiś czas byłem poważną konkurencją dla firmy „Massey Ferguson”, skonstruowałem bowiem cztery ciągniki typu „Sam”.
Zawsze towarzyszyła mi jednak fascynacja wspaniałymi dziełami wykonanymi przez mistrzów, a szczególnie mistrzów ubiegłych epok. Próbowałem więc swoich sił w dziedzinie kowalstwa artystycznego, wykonując w wolnych chwilach drobne pamiątki kowalskie w postaci świeczników, podkówek, a także inne większe przedmioty jak akcesoria kominkowe, zdobione zawiasy itp.
Za namową znajomych wziąłem udział w Drugich Konfrontacjach Rękodzielniczych, które odbyły się w 1997 r. w Pilźnie koło Dębicy. Zająłem wtedy IV miejsce, no i tak to się zaczęło. W 1998 roku w Ogólnopolskich Spotkaniach Kowali w Wojciechowie koło Lublina zająłem II miejsce, a w 2000 roku zdobyłem pierwszą nagrodę w Ogólnopolskich Spotkaniach Kowali w Wojciechowie oraz nagrodę Grand Prix na Ogólnopolskim Jarmarku Kowalskim w Ropczycach. Brałem także udział w Jarmarku Rzemiosła w Stropkowie na Słowacji oraz w Międzynarodowym Spotkaniu Kowali Hefaiston 2000 w Czechach.
W swoich pracach wykorzystuję motywy ludowego kowalstwa artystycznego z rejonu Małopolski i Podkarpacia. Uważam, że najlepsze dzieła niemal w każdej dziedzinie twórczości artystycznej oparte były na motywach ludowych. Chciałbym bardzo, aby moje wyroby były swoistymi kowalskimi krakowiakami, polonezami czy mazurkami.
Od kilku lat jestem członkiem Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Nie znaczy to jednak, że wszystkie moje prace kojarzą się z Cepelią. Lubię obserwować przyrodę. Często w swoich pracach wykorzystuję motywy roślinne, czasem ze świata fauny, a niekiedy nawet ośmielam się nadawać swoim wyrobom stylizowane formy ludzkich postaci. Chociaż zdecydowanie preferuję formy realistyczne, to jednak czasami próbuję iść w kierunku abstrakcji. Bez względu na formę i styl, wszystkim wyrobom staram się nadać pogodny wyraz, miękkość linii, a przede wszystkim w każdym z nich zostawić trochę serca i duszy.
Wykonuję przede wszystkim okucia do drzwi (zawiasy, klamki, kołatki), akcesoria kominkowe, żyrandole, kinkiety, świeczniki, latarnie. Ze względu na małą powierzchnię mojej kuźni oraz na ograniczone moce przerobowe nie zajmuję się dużymi bramami, balustradami czy ogrodzeniami za wyjątkiem krat okiennych o wymiarach nie przekraczających 2[m] x 2[m]. Nie zajmuję się również przemysłem zbrojeniowym, chociaż wykonałem kilka surowych odkuwek mieczy i szabel. Potrafię także wykonać małe sztabki stali damasceńskiej.
Regeneruję lemiesze, brony, siekiery oraz inne narzędzia rolnicze i gospodarcze.
Moim ulubionym materiałem jest stal niskowęglowa, nazywana potocznie żelazem. Uważam, że obok takich materiałów jak kamień naturalny, lite drewno oraz szkło, jest ono najbardziej wdzięcznym materiałem podarowanym artystom przez Stwórcę. Czasami próbuję te materiały łączyć ze sobą. Z metali kolorowych używam tylko od czasu do czasu miedzi i stali nierdzewnej. Mosiądzu i srebra używam tylko do lutowania twardego.
Stosuję przede wszystkim tradycyjne technologie. Nie ukrywam, że do tańszych wyrobów wykorzystuję technologie bardziej nowoczesne, np. spawanie. Zawsze jednak stosuję metodę kucia swobodnego, nie używając matryc.
Zapraszam do obejrzenia galerii internetowej oraz Muzeum Kowalstwa w Wojciechowie, gdzie znajdują się m.in. niektóre moje prace.
Andrzej Słowik
|
|
|
|
| |